Petycje online. Podpisywać czy nie podpisywać ? Oto jest pytanie.

Petycje online jako forma angażowania w debatę polityczną budzą liczne kontrowersje. Środowisko naukowe w ich sprawie jest podzielone. Przez niektórych badaczy odbierane są jako narzędzie promujące bierność i minimalne zaangażowanie, niewymagające nawet ruszenia się sprzed ekranu komputera. Inni twierdzą, że petycje online to jedna z uprawnionych form aktywności politycznej w sieci i jest narzędziem edukacji obywatelskiej, zwłaszcza dla młodszych, obytych z internetem pokoleń.

“Wzywamy do przesunięcia daty wyborów prezydenckich z powodu stanu nadzwyczajnego.”

“Żądamy cofnięcia zakazu wstępu do lasu!”

To tylko dwie z kilku ostatnich petycji online jakie w związku z obecnie występującą sytuacją związaną z pandemią wirusa COVID-19 oraz aktualną sytuacją polityczną w kraju zaczęły pojawiać się w sieci,  i które ktoś ze znajomych przesłał mi do podpisania.

Uważam, że sama inicjatywa tego typu jest zacna ale mnie osobiście petycje online jednak zupełnie nie przekonują i dlatego ich nie podpisuję. Dlaczego? Poniżej przedstawiam Wam 10pkt, zaczerpniętych częściowo z raportu PBI na temat serwisów z petycjami online oraz mojego własnego doświadczenia związanego z petycjami online już dobrych kilka lat temu kiedy zaczęły pojawiać  się takie petycje a także wiedzy, którą posiadam zakresu cyberbezpieczeństwa, którą będę chciał dzielić się z Wami na blogu bardziej systematycznie 🙂

Zatem 10 najważniejszych dla mnie punktów wg, których uważam, że petycje online nie mają większego sensu (przynajmniej w naszym kraju i w tej formie, bo mówię tutaj o petycjach online na „domowym podwórku”, co innego petycje online w innych częściach świata ale to temat na osobny wpis 😉 )

  1. Petycja online w tej formie nie ma żadnej mocy prawnej i znając życie kiedy nawet organizator, wnioskodawca przekaże już taką petycję do odpowiedniego organu to mówiąc kolokwialnie najpewniej zostanie „spuszczona w toalecie”.
  2. W petycji można podać jakiekolwiek imię i nazwisko oraz wpisać chwilowy adres e-mail. W ten sposób można fikcyjnie podpisać petycję dowolną ilość razy co pokazuje, że nie jest ona dość wiarygodnym źródłem aby na jej podstawie podejmować ważne decyzje.
  3. Serwisy z petycjami to sposób na gromadzenie bazy e-maili, aby potem móc wysyłać prośby o wsparcie finansowe lub wykorzystać bazę w celach marketingowych a nawet odsprzedać ją na czarnym rynku zainteresowanym podmiotom, które chcą dotrzeć ze swoją ofertą do potencjalnych klientów o określonych poglądach politycznych czy przejawiających zainteresowanie określonym tematem. Sprzedawcy na tacy otrzymują nasze profile , my zaś zastanawiamy się ( lub nie) skąd wyświetlają nam się takie a nie inne reklamy na naszych profilach społecznościowych czy stronach internetowych, które przeglądamy.
  4. Zbyt złożone problemy nie nadają się do przedstawienia w formie petycji.
  5. Zbierający petycje mogą się nadmiernie skupiać na liczbie podpisujących, nie zaś na jakości zaangażowania – np. na wiadomościach otrzymywanych od podpisujących co można by jeszcze zrobić, jak skutecznie działać.
  6. Petycje mogą być traktowane jako narzędzie budowania wizerunku przez udostępniających petycje.
  7. Serwisy z petycjami mogą mieć problem z bezpieczeństwem danych.
  8. Serwisy z petycjami są powiązane często z politykami określonych opcji – w ten sposób stanowią jeszcze jedno narzędzie wpływu polityków na obywateli.
  9. Petycja online nie tworzy społeczności skupionej wg danego tematu – podpisujący nie mają żadnego kontaktu pomiędzy sobą.
  10. Najważniejszy punkt moim zdaniem to, że użytkownicy mogą odbierać podpisanie petycji jako “wykonanie zadania”, bez miejsca na głębsze zaangażowanie czy dowiedzenie się więcej o sprawie, którą popierają. Aktywność wielu internautów ogranicza się jedynie do złożenia podpisu pod petycją czyli tzw. slaktywizm. Odnosi się to do aktywizmu politycznego bądź społecznego, który nie powoduje istotnych praktycznych skutków, a jedynie przyczynia się do samozadowolenia osoby biorącej udział. Działania uznawane za slaktywizm zwykle są bardzo proste i nie wymagają zaangażowania od uczestników. Slaktywizm obejmuje takie działania jak podpisywanie internetowych petycji, przyłączanie się do organizacji bez uczestnictwa w ich działalności statutowej, kopiowanie statusów i postów, zmiana informacji osobistych czy awatarów na portalach społecznościowych jak ten ostatnio bardzo popularny typu: “PRZEŁOŻYĆ WYBORY”. Pojęcie to zakłada, że ludzie, którzy pozornie wspierają działalność jakiejś organizacji wykonując bardzo proste czynności (np. podpisywanie petycji czy nakładka na zdjęciu profilowym w mediach społecznościowych) nie są tak naprawdę zaangażowani i zdolni do poświęceń w celu osiągnięcia pożądanych efektów offline.

Jak widzicie petycje online pozostawiają wiele do życzenia, co jednak jak pisałem na początku nie zmienia faktu, że sam cel takich petycji jest niejednokrotnie słuszny. Jeżeli cel ma zostać osiągnięty wymaga moim zadaniem zaangażowania innych środków a przede wszystkim aktywnego zaangażowania uczestników. Oczywiście nie musicie się ze mną zgadzać w tym temacie (a nawet byłbym niemile zaskoczony jeśli byście się wszyscy zgadzali 😉 ). Temat petycji online jest zatem otwarty. Jeśli administratorzy platform umożliwiających tworzenie petycji online wdrożą pewne ulepszenia dotyczące jakości tworzenia petycji oraz bezpieczeństwa przekazywanych danych a także powstaną dodatkowe regulacje prawne akceptujące tego typu działalność obywatelską jako oficjalny kanał przekazu to wtedy być może dopiero tego typu działania będą miały duży wpływ na podejmowane ważnych decyzji przez adresatów petycji online.

Tym czasem ja się w tej formie pod tym nie podpisuję a każdy z Was zrobi oczywiście co uważa za słuszne i ja to szanuję 🙂

Miłej niedzieli życzę i do następnego wpisu 🙂 Cześć!

Konrad Galicki

ps. Pamiętajcie zadzwonić do dziadków, rodziców, znajomych. To, że musimy zostać w domach nie znaczy, że nie możemy się ze sobą kontaktować. 🙂 Wykorzystujmy technologie audio-wizualne jakie dzisiaj mamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.