Wszyscy tkwimy w bańce informacyjnej. Czyli jak personalizacja zmienia postrzeganie świata.

Dowiedz się, jak to jest, że Google, facebook i inne narzędzia odcinają Cię od informacji. Dowiedz się czym jest bańka informacyjna.

Fejk news (czyt. Fejk nius, fałszywe doniesienia) nie są zjawiskiem nowym. Od zarania dziejów tam, gdzie pojawiało się informowanie, istniało także dezinformowanie. Informacja i dezinformacja to narzędzia w rękach polityków, firm, znanych osobistości, dyplomatów, dziennikarzy, przedstawicieli handlu i ostatecznie ludzi wojny – wojskowych, partyzantów i przestępców. Internet jednak dał niewyobrażalną moc wszystkim tym, którzy w jakiś sposób mijają się z prawdą. Przed erą internetu, aby założyć i utrzymać gazetę trzeba było wypełnić olbrzymią ilość warunków, także prawnych, a co więcej – jeżeli czytelnicy tracili zaufanie w wyniku podawania niesprawdzonych informacji, trudno było utrzymać gazetę na powierzchni opłacalności. Internet z jego niemal darmową przestrzenią rozwiązał ten problem. Teraz każdy, niezależnie od tego jak niewiarygodny i szalony może założyć własny kącik newsów. Dzięki temu XXI wiek zamiast rozpocząć kolejną erę postępu nauki i rozwoju odnotowuje powrót do zabobonów, przesądów i zamknięcia informacyjnego na niespotykaną skalę.

Z jednej strony wynika to z mechaniki działania przeglądarek, które podpowiadają użytkownikowi strony, które są podobne do stron, które już odwiedzał. Oznacza to, że jeżeli zdarzyło Ci się kliknąć np. w stronę, która udowadnia, że Ziemia jest płaska, przeglądarka za następnym razem podsunie Ci więcej stron płaskoziemców, niż przy pierwszym wyszukiwaniu. I jeżeli nadal będziesz klikać w te strony ostatecznie zarówno w przeglądarce, jak i w stronach z wiadomościami (które działają według tej samej zasady), będziesz otrzymywać wyłącznie wiadomości i informacje, które będą pasować do Twojego profilu. Zjawisko to nazywane jest bańką informacyjną i jest bardzo niebezpieczne z kulturowego i edukacyjnego punku widzenia, sprawia bowiem, że obok siebie żyją ludzie, którzy karmieni są zupełnie innymi obrazami świata. Takie rozwarstwienie nie wychodzi na dobre społeczeństwu, które przestaje ze sobą rozmawiać w przekonaniu, że druga strona sporu (z innej bańki informacyjnej) musi być w jakiś sposób ułomna, skoro nie widzi zupełnie tego, co się dzieje wokół niej. Tymczasem i ona i my żyjemy we własnych bańkach informacyjnych, które rzeczywiście mogą „sprzedawać” nam zupełnie inny obraz rzeczywistości.

Fake news bazuje na budowaniu baniek informacyjnych. Korzystają z nich najczęściej politycy, którzy podają niesprawdzone, przeinaczone lub zupełnie nieprawdziwe informacje i nadają im posmak prawdziwego doniesienia. W erze zalewającej nas nieprawdy, wylewającej się z mediów tradycyjnych i z internetu, kolejne kłamstwo nie jest niczym szokującym. Polityk przyłapany na wypuszczaniu fake newsów często nawet nie przeprasza (to bowiem można by było mu przypomnieć utwierdzając odbiorców w przekonaniu o jego nieprawdomówności), wiedząc, że za parę godzin, lub ostatecznie dni ktoś inny przykryje jego wpadkę. Debata o fake newsach rozpoczęła się na poważnie dopiero w ostatnim okresie. Rozwiązania, które są bliskie wielu rządom i korporacjom mogą jednak nie być tymi, które rzeczywiście rozwiążą sprawę, bowiem znajdują się niebezpiecznie blisko cenzurowania internetu. Bardzo możliwe, że sprawa fake newsów rozwiąże się sama – polskie społeczeństwo, a przynajmniej starsza jego część doskonale pamięta czasy braku zaufania do wszystkiego, co powiedziano w oficjalnych mediach. Prawdopodobnie taka przyszłość czeka wszelkie doniesienia internetowe, z wyjątkiem być może informacji ze stron stricte naukowych (choć przejmująca szturmem internet akcja przeciwszczepionkowa pozwala sądzić, że głosy ludzi nauki zostaną zlekceważone).
Wprowadzenie do obiegu fake newsów jest karalne, choć ilość fałszywych informacji w sieci sprawia, że na wokandę trafiają wyłącznie sprawy, które w rażący sposób naruszyły dobra osobiste osób, dobra firm, lub zagroziły np. bezpieczeństwu państwa.

Autor: dr Joanna Frączek-Broda
Operator projektu: Fundacja Promocji Gmin Polskich